Dziennik z pustkowi #2

842931-fallout3_thosemarigold_large

Ostatnie dwa dni spędziłem przede wszystkim w trzewiach linii metra, której początek odnalazłem w Greyditch. Sieć tuneli jest dość rozbudowana i wypełniona gruzem, złomem i sześcionożnymi mieszkańcami, którzy żywią się pechowcami zapuszczającymi się w ciemne korytarze. Zmiana diety mrówek jest podstawowym sposobem na przetrwanie w tych niesprzyjających warunkach – wydatnie w tym pomaga amunicja 5.56, którą podajemy z karabinu szturmowego.

Tunele metra są również najlepszym miejscem, aby rozpocząć naukę łączenia posiłków – jak się okazało w dalszej drodze, bez kombinowania uzbrojenia będzie ciężko.

Talerz gruziński – przydatne będą: mina odłamkowa, broń automatyczna (nejlepiej karabin szturmowy kal. 5.56). Minę ostrożnie podłożyć w wąskim korytarzu, następnie zwrócić uwagę gospodarza jedną lub dwiema seriami. Z chwilą gdy mrówka ruszy w Twoim kierunku, wycofaj się kilka metrów do tyłu i na wszelki wypadek ukryj się za jakąś osłoną. Jeżeli tuż po eksplozji mrówka nadal będzie żyła, oddaj parę serii w głowę – zalecane jest strzelanie z VATem.

Po trwającej cały dzień wędrówce przypadkiem odkryłem wyjście do innej części miasta – Falls Church. Na stacji metra toczyła się potyczka pomiędzy patrolem Bractwa Stali a oddzialem Supermutantów (aka supermanów) – warto przyłączyć się do niej po stronie Bractwa i zdobyć trochę amunicji.

W Falls Church możesz podjąć się zlecenia wydobycia ich ucznia z rąk supermanów – na parterze pobliskiego wieżowca kilku z nich przesłuchuje biedaka. Ja wybrałem przekradnięcie się do sąsiedniego pomieszczenia, w którym ziejąca dziura w ścianie jest zabezpieczona zębatą pułapką. Na otwartej przestrzeni skrycie podłożyłem bottlecap mine, następnie oddałem mierzony strzał w jednego ze supermanów. Ci niezawodnie ruszyli wpierw w moim kierunku, następnie dzięki minie już wprost ku ścianie; ostatni maruder sięgnął po granaty – w takich sytuacjach sięgam po najcelniejszą broń (np. karabin myśliwski) i oddaję strzał z VATem wprost w granat… zawsze to kilka sekund zyskanych na zajęcie lepszej osłony albo zmianę broni.

Wypad do Falls Church był owocny…

2 comments so far

  1. Borys on

    Czytając Twoje „dzienniki z pustkowi” mam wrażenie, że F3 wcale nie jest taki kiepski, jak tego chcą niektórzy.🙂 Ale osobiście minie trochę czasu zanim to sprawdzę, bo najpierw muszę dorobić się lepszego sprzętu, a potem więcej wolnego czasu.🙂

  2. deckardpl on

    Cieszę się… poczekaj na kolejny wpis – naprawdę dużo się zdarzyło w międzyczasie. A gra – rewelacyjna; wciąga dokładnie tak samo, jak poprzednie części – za to wrażenie robi powalające.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: