Blogspot… kurwa mać

Życie zaskakuje, technologia zawadza, już wyjaśniam skąd ta mądrość.

Próbowałem dzisiaj skomentować koledze wpis na jego blogu, znajdującym się na innej platformie. Próbowałem robić to z dwóch kont (gmail i wordpress), poległem więcej, niż trzykrotnie. Ta platforma to Blogspot.

Wrzut komcia z konta gmail ma jeden plus: wpisujesz komentarz w pole, zaznaczasz w opcjach wybór konta i od razu pięknym redirectem trafiamy do panelu logowania Google. Teraz już tylko wpisać mix wyrazów mający być barierą przed… i właśnie tutaj powstał problem. W oknie mojego browsa (FF 3.0.11, wyłączony AdBlock i NoScript) nie wyświetliło mi się pole przeznaczone do wpisania hasła. No nic, jeszcze raz.

Wrzucam komentarz, cały czas pozostaję zalogowany, puszuję baton „dodaj komentarz”… już lepiej, widzę pole do wpisania kolejnego zlepku wyrazów z podręcznego generatora nazw państw trzeciego świata.

Tylko gdzie do jasnej cholery jest przycisk wrzucający posta? Nie ma.

Round three, fight!” – postanowiłem wejść kominem z innego konta. Posłusznie wpisałem komentarz, wybrałem konto wordpress, klikam „dodaj komentarz”… dostałem ekranem „potwierdź tożsamość wordpress” prosto w sensory. Podaję mój login, wciskam fire, po sekundzie wyświetla mi się komunikat „w celu zamieszczenia komentarza musisz się zalogować w domenie wordpress„…

Kilka salw ch i k wymierzonych w kierunku bliżej nieokreślonego programisty i jego starej później zalogowałem się w domenie słowoprasy (a może słowianprasy?). Wracam do ekranu bloga kolegi.

Błąd podwójnego czegośtam, Twoja akcja wygasła.”

Episode V, w kobiety i dzieci najpierw – będąc szczęśliwym posiadaczem konta wordpress jeszcze raz już jako zalogowany użytkownik wpisałem komentarz, dokonałem wyboru konta, pusznąłem „dodaj komentarz”, świadkowie nie stwierdzili wrogich ekranów ani salw promieni ch, k i s…

Wróciłem do ekranu z wpisywaniem kodu .

Gdzieś z głębi pamięci wychynęła myśl, iż zabawka ta ma służyć eliminowaniu botów, gdyż żaden powszechnie stosowany program nie wpisze sobie samodzielnie hasła wyświetlonego jako plik graficzny. Niestety nadal nie wyświetlał mi się klawisz potwierdzający wpisany kod, tak więc zostałem definitywnie powstrzymany przez oprogramowanie.

I tak oto w duszny środowy wieczór zostałem botem.

Blogspot. Kurwa mać!

Rozładowując stres

5 comments so far

  1. Seji on

    my.opera.com😛

  2. Borys on

    Nie wiem, czy tym kolegą jestem ja, czy ktoś inny, ale tak czy owak wiedz, że nie byłeś osamotniony w swoim problemie. W związku z powyższym wyłączyłem u siebie „word verification” — i nie zamierzam go włączać, chyba że Blogrys padnie ofiarą inwazji zautomatyzowanych sprzedawców viagry.🙂

  3. deckardpl on

    Chodziło właśnie o Ciebie – nie wiem, czy admini blogspota wypowiedzieli wojnę reszcie świata, ale naprawdę bolało jak mało kiedy.

  4. Martusia :-) on

    I jeszcze takie słownictwo🙂
    Naprawdę nie wypada …

  5. deckardpl on

    Byłem zdenerwowany i to bardzo, przepraszam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: