Archive for Sierpień 2009|Monthly archive page

Twoje zwiastuny – Sierpień’09 #2

Poprzednio bylo tak sympatycznie i rodzinnie, że aż brakowało chusteczek, dzisiaj zaś… będzie inaczej.

Czytaliście pewnie Punishera – Frank Castle stracił pewnego dnia rodzinę lecz zyskał nowy cel w życiu: karać przestępców i wymierzać sprawiedliwość skorumpowanym.

Co by się stało, gdyby jednak Punisher był złym człowiekiem?

Star Trek Pierwszy Kontakt, Bliskie spotkania trzeciego stopnia – czy można pójść dalej?

Można.

Reklamy

Twoje zwiastuny – Sierpień’09 #1

Terry Gilliam powraca, a wraz z nim Christopher Plummer (myślałem, że już nie żyje), Heath Ledger (tu akurat bez zmian), Collin Farrel (…) oraz Johnny Depp (nie przepuści żadnej tegorocznej produkcji). Może być dobrze, ale nigdy nie wiadomo…

Początek jak to u Coenów – jeden człowiek tłucze drugim o ścianę. Nietypowo, ale to nic. Już za sam zwiastun można przyznać Palmę bądź Niedźwiedzia…

Meryl Streep, Steve Martin oraz Alec Baldwin… tym razem to prawdziwy trójkąt. Może będzie jak za dawnych komediowych lat?

A teraz będzie romantycznie aż do bólu – osobiście bardziej trafiają do mnie nowojorskie opowieści Woody’ego Allena, ale są i tacy, którzy szukają kolejnej inkarnacji Before/After the Sunset.

Na koniec zaś zwiastun, który przeoczyłem ostatnio. Wyobrażaliście sobie kiedyś cykl, który zastąpi Harry Pottera?

O krótkiej pamięci liberałów

Kampanie wyborcze mają w sobie coś, czego pragnie każda kobieta… Wyciągają na wierzch mnóstwo emocji i energii, czasami można je wręcz pomylić z wywabianiem dzikiej bestii z klatki. Nie inaczej było w czasie kampanii zarówno rodzimej  jak i amerykańskiej. Co prawda wespół z Amerykanami wybieraliśmy nieco inne władze, lecz wśród komentarzy przewijały się niczym z taśmy uwagi o nowym otwarciu i nadziei dla liberalizacji życia politycznego. Niemal czuć woń piżma w powietrzu…

Wśród często przywoływanych kwestii przez „środowiska liberalne” była aktywność Wenezueli z jej charyzmatycznym (i populistycznym, ale ten przymiotnik zastępowano na wszelkie sposoby innymi) przywódcą Hugo Chavezem. Kurduplowaty Chavez w swoim czasie zorientował się, iż póki Stany Zjednoczone koncentrują się w zupełnie innych miejscach globu, póty można harcować a od czasu do czasu pomachać flagą. Z zupełnie niezrozumiałych dla mnie przyczyn przemiany w Wenezueli zaczęły szybko znajdować uznanie w oczach środowisk studenckich i aktywistów wolnościowych, zaś czyny Chaveza zaczęto wysuwać już nie jako tło lecz kluczowy temat do rozwiązania dla nowego rezydenta gmachu przy 1600 Pennsylvania Avenue North-West.

Oto jednak minęło kilka miesięcy rządów Barracka Obamy, o Wenezueli nie piszę się już w tonie innym, niż informacyjny a tutaj nagle pojawia się wieść, która staje się prawdziym twistem. Polecam zapoznanie się z artykułem zamieszczonym w internetowym wydaniu Rzeczpospolitej – odebranie licencji pozarządowym stajom radiowym, inicjatywa ustawodawcza uderzająca w prawa dziennikarzy…

Szanowni proliberalni zwolennicy Hugo Chaveza, studenci i opozycjoniści… gdzie się podzialiście, gdy Wasz idol uderza w te same tony, co Putin i Ahmedżinad?

Czytaj swojemu dziecku 20 minut dziennie #1

Z okazji zmiany skórki bloga zrobiłem sobie małe tournee przez poprzednie wpisy, aby zobaczyć jak zmieniały się moje zainteresowania. Ostatnio wskoczyłem w wir zwiastunów, wcześniej trochę kontrowersyjnych newsów w myśl hasła „no remorse”, na samym początku pisałem nieco o wieściach książkowych. Nie od rzeczy byłoby zatoczyć pełen krąg, stąd dzisiejszy wpis polecam fanom literatury.

Na dzień dobry stała kolumna w Locus OnlineCory Doctorow nieco przysnął po swoich wcześniejszych wpisach, ale ten z 5 lipca jest wart dziesięciu minut Waszej uwagi. Doctorow jest znany z wprowadzania w swoich powieściach różnych zabawnych substytutów waluty, ściśle wiążąc je z zachowaniami społecznymi. W Down and out of the magic kingdom była to popularność, w Cheap facts są to fakty i wiedza, która decydowała o takim a nie innym porządku rzeczy… aż do upowszechnienia Internetu. Zdecydowanie polecam, Cory pisze przejrzyście, sygnalizuje ważne kwestie i co najważniejsze robi to w swoim gładkim stylu.

wireless

Z premier ostatnich tygodni:

Charles Stross znów na rynku – tym razem ukazał się zbiór jego opowiadań Wireless.

Podobnie China Mieville – tego pisarza odkrył dla mnie ja-prozac (podobnie jak Strossa) i rzeczywiście warto sięgnać po jego powieści. Podczas gdy ja wczytuję się w Bliznę (The Scar), rozpuszczeni mieszkańcy Zachodu dostali w swoje łapy The City & the City.