FNV – Dzienniki z New Vegas #3

Republic Commando

Kolejne 24 godziny spędzone z FNV mogę określić jako spędzone na froncie. Wraz z dotarciem do Mojave Outpost przed moją postacią uchylone zostały drzwi do współpracy z wojskami New California Republic… pierwsze misje otworzyły zaś moje oczy na jeden prosty fakt – wokół New Vegas toczy się wojna. Nie latają tu jednak śmigłowce, czołgi nie rozbijają zaś ścian budynków – wojnę z Legionem Cezara tworzą niezliczone potyczki małych patroli wśród wzgórz i równin, spustoszone lub okupowane osiedla oraz raporty bądź listy pożegnalne żołnierzy, które można odnaleźć wśród ruin.

Misje przydzielone w Mojave nie należały do trudnych – oczyszczenie traktu dla karawan z agresywnych nieco-zbyt-dużych mrówek czy zwiad w zniszczonym przez Legion miasteczku Nipton, w którym mamy możliwość porozmawiania z jednym z Legionistów – ich wykonanie pozwoliło zdobyć nieco wyposażenia oraz pewne uznanie wśród sił NCR. W Nipton zalecam szczególną ostrożność w czasie badania ratusza – pozostawione tam kundle legionu zmusiły mnie do odwrotu i dopiero późniejszy powrót z lepszym wyposażeniem umożliwił mi skuteczne szabrowanie. Uważajcie również na to, co znajdziecie w okolicznych domach – czai się tam jeden ze zbuntowanych robotów, ktoś umieścił również pułapkę ze skorpionami.

Po wykonaniu misji dla żołnierzy z Mojave Outpost udałem się do Novac – osady, w której założyłem swoją kwaterę mieszkalną i zarazem skrytkę na zdobywane wyposażenie, umieszczonej w ruinach starego motelu. Szczęśliwie w pierwszą wyprawę w tamtym kierunku udałem się w towarzystwie jednej z karawan – w pobliżu jednego z posterunków NCR wpadliśmy bowiem w zasadzkę Legionu. W czasie walki wielce pomocni okazali się ochroniarze karawany, bez wsparcia których moja postać byłaby w nie lada opałach (a zapewne gryzłaby piach). W późniejszym czasie w okolicach wspomnianego posterunku stoczyłem kolejnych kilka potyczek z Legionem, wspierając atakowanych bądź atakujących żołnierzy NCR.

Na północ od Novac leży jedna z ważniejszych lokacji o których warto pamiętać – elektrownia Helios One, w której oprócz stacjonujących żołnierzy NCR odnaleźć można kolejne (po Goodsprings) źródło nieskażonej wody.

W grze jak dotąd odnalazłem cztery (w tym trzy większe) obozy wojsk NCR oraz kilka posterunków – te ostatnie odnajdując w trakcie wykonywania misji doręczenia nowych kodów radiowych, otrzymaną w jak dotąd największym odwiedzonym obozie – Camp Forlorn Hope. W samym obozie przyjąłem prócz wspomnianego kilka kolejnych zadań do wykonania – począwszy od ustalenia losu dostawców zaopatrzenia, informowania kwatermistrza o odnalezionych poległych żołnierzach a na tych rodem z seriali J.A.G. (śledztwo) lub House M.D. (szpital) kończąc. Najważniejszym wyzwaniem okazało się jednak zaatakowanie obozu legionistów leżącego w miasteczku Nelson, do którego z uwagi na liczebność wroga systematycznie się przygotowuję.

Życie żołnierza upływa jednak nie w obozach, lecz poza nimi – na niegościnnych pustkowiach i wśród ruin. W czasie podróży znajdywałem fortyfikacje (w jednej z nich zastawiono na mnie zasadzkę), ciała żołnierzy obu stron oraz wędrujące patrole sił NCR, po przyłączeniu do których brałem udział w potyczkach z Legionem. Zdarzyło mi się również uwalniać jeńców z jednego z obozów wypadowych Legionu, w czym niezwykle pomocna okazała się nowo zamontowana luneta na karabinku na gryzonie.

Wracając do potyczek – z biegiem czasu stają się one coraz trudniejsze – legioniści będą lepiej wyposażeni, bardziej doświadczeni a przede wszystkim liczebniejsi – zaatakowanie jednej grupy niemal na pewno ściągnie okoliczne posiłki. Spośród dwóch kluczowych batalii szalę zwycięstwa w jednej przeważyło wezwanie przeze mnie rangera (będącego kimś w rodzaju lokalnego terminatora), z pomocą którego odnieśliśmy zwycięstwo, co prawda kosztem utraty połowy stanu osobowego patrolu oraz sporej ilości zdrowia i amunicji mojej postaci. Podczas drugiego, większego starcia będąc lepiej wyposażonym i w towarzystwie uruchomionego, uzbrojonego w laser, drona ED-E i dobrze opancerzonej siostry z Braterstwa Stali roznieśliśmy trzy regularne patrole legionu, unikając śmierci niewiele bardziej, niż o włos.

Czasem warto jednak odłożyć karabin i udać się na negocjacje – taką opcję stawiają autorzy przed graczami w Boulder City, gdzie paczka Khanów wzięła jako zakładników dwójkę żołnierzy NCR. Umiejętne poprowadzenie dialogu z liderem gangu oraz oficerem wojska umożliwiło mi zarówno uwolnienie pechowej dwójki jak również zdobycie pozytywnej reputacji wśród obu grup.

Wspominałem o czterech obozach, chociaż omówiłem zaledwie jeden – odkryłem ale jeszcze nie odwiedziłem Camp Golf, leżący w pobliżu siedziby Repconn, oraz Camp McCarran, leżący na obrzeżach New Vegas. Czwarty z obozów – Camp Searchlight, leżący wzdłuż południowej drogi – nie zasługuje w rzeczywistości na swoją nazwę – to zaledwie parę namiotów i wał z worków piaskowych, którego obsada (zanim zostanie odwołana do innych zadań lub zginie w którymś z ataków Legionu) przestrzeże was przed udaniem się do tonącego w radioaktywnym opadzie miasta Searchlight.

Next: Voyages of the dawn trader, czyli będzie głównie o lokacjach i odnajdywanym wyposażeniu.

1 comment so far

  1. https://www.labour.gov.za/ on

    These movies will fill you with joy and swoon when you see the male lead.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: