FNV – Dzienniki z New Vegas #2

Pierwsze 24 godziny gry nie należą do najcięższych, o ile gracza nie rozpiera pewność siebie. Mogę sobie wyobrazić rekordy w przechodzeniu FNV w tym bądź nawet mniejszym limicie czasowym – mi przyświecał nieco inny cel. Podobnie jak w F3 postanowiłem rozejrzeć się trochę wokół startowej lokacji, a następnie wyruszyć w podróż pełną mozolnej eksploracji i lootowania sprzętu potrzebnego do przeżycia.

 

W Goodsprings, czyli miejscu w którym nasza postać zaczyna grę, nie dzieje się właściwie nic – w błyskawiczny sposób zdobyłem zaufanie mieszkańców (ratując tę samą kobietę wpierw przed gekonami a następnie błądzącym po okolicy kajdaniarzem), na wieść o kłopotach mieszkańców z bandą Joe Cobb’a postanowiłem zaś od wziąć byka za rogi. To jeden z tych momentów w grze, gdzie twórcy stawiają przed Wami wybór – obronić miasto i już na początku zdobyć trochę słabego, ale pomocnego wyposażenia, bądź też odłożyć to w czasie i liczyć na lepszy loot w późniejszych etapach gry. Sugeruję pokręcić się także po okolicy w poszukiwaniu jaskini, w której oprócz kojotów można znaleźć kolejne przydatne graty.

Do Goodsprings będziecie wracać co najmniej parokrotnie z bardzo prostego powodu – jest to jedyna lokacja w tej części mapy, która posiada własne źródła czystej wody gaszącej pragnienie i uzdrawiającej postać. Ponieważ jednak FNV nie jest grą o prowadzeniu farmy, pora wyruszyć w dalszą drogę. Na północnym wschodzie znajdziecie Zakład Karny, który obecnie pozostaje pod kontrolą Kajdaniarzy (uwaga, ZK jest otoczony kilkoma posterunkami, w których na pewno zostaniecie zaatakowani), droga na południe wiedzie zaś do kolejnej miejscowości – Primm.

 

Jako pierwsze miejsce wybrałem Primm – okazało się, że i w tym mieście przyszło mi walczyć z kajdaniarzami, którzy zabarykadowali się wokół oraz w samym budynku hotelowym. To tutaj po raz pierwszy zacząłem doceniać karabin na gryzonie oraz celowanie w czasie rzeczywistym, które umożliwiły mi szybkie likwidowanie strażników rozmieszczonych na zewnątrz (zwłaszcza na torach rollercoastera) – szybkie opanowanie tej techniki jest niezwykle przydatne dla dalszej gry. W środku budynku najważniejsza staje się zaś strzelba, przez którą niejeden kajdaniarz stracił głowę.

 

Oczyszczenie Primm z przestępców nie musi kończyć się na naciskaniu spustu – od ręki przyjąłem zadanie znalezienia nowego szeryfa – kuszącym było wprowadzenie wojska na ulice, wybrałem jednak uwolnienie i ułaskawienie jednego z więźniów przetrzymywanych w ZK. Z późniejszym powrotem do Primm wiązałem pewne nadzieje – poza odnalezionym sklepem dotyczyły one uszkodzonego robota, którego z moimi ówczesnymi umiejętnościami nie potrafiłem jeszcze naprawić (a który, co mogę już dzisiaj napisać, jest moim nieodłącznym i niezastąpionym towarzyszem). Udałem się zatem na północ, nie wiedząc w jakie bagno się wpakowałem.

Wejście do ZK nie należało do trudnych – zwróciła się nauka strzałów mierzonych z karabinu na gryzonie, którymi wyeliminowałem strażników z wież w pobliżu wejścia. Kolejnych kilka strzałów i ran później byłem już w środku, wykorzystując zabrany wcześniej pancerz wykorzystywany przez kajdaniarzy. Tu zaczęły się schody.

 

Po pierwsze – walka z wieloma przeciwnikami w małych pomieszczeniach jest trudna, nawet barykadowanie się za ladami lub szafami nie gwarantuje bezpieczeństwa, gdyż łatwo oberwać dynamitem lub zostać otoczonym i zakłutym na śmierć. Niestety glitche znane z F3 (ukrycie się za otwieranymi drzwiami i przetrwanie lawiny ognia) nie działają w FNV, rozwiązań trzeba szukać więc w wyposażeniu – moje życie uratował rewolwer 357, z którego mierzone strzały w głowy lub ręce skutecznie paraliżowały ofiary.

Po drugie – jeszcze gorsza była walka na zewnątrz poszczególnych budynków, gdy w pogoni za postacią ruszyło kilkunastu przestępców uzbrojonych w pistolety, pistolety maszynowe, strzelby, dynamit, broń białą a nawet pistolet plazmowy. Ucieczka na wieżę nie była dobrym rozwiązaniem, wyrwanie się z otoczonej budki strażnika było jak dotąd najcięższym wyczynem, jakiego przyszło mi dokonać. Okazało się jednak, iż gra posiada jeden zasadniczy glitch – pod każdą z wież jest wąskie przejście, w którym można bezpiecznie schronić się przed ostrzałem i dynamitem, zaś żaden z kajdaniarzy nie jest w stanie podążyć za postacią.

Lizanie ran po akcji w Zakładzie Karnym zajęło mi trochę czasu – wkrótce potem udałem się na samo południe, wprost do Posterunku Mojave, w którym miałem zdobyć ułaskawienie dla uwolnionego przyszłego szeryfa Primm. Podróż wypełnił mi udział w przypadkowej strzelaninie pomiędzy kajdaniarzami a gangiem Żmij w opuszczonym posterunku policji oraz ucieczka przed chmarą skorpionów, które zasadziły się w pobliżu stacji benzynowej. Szczęśliwie robaki dały za wygraną, dzięki czemu mogłem cieszyć się robiącym wrażenie widokiem pomnika wznoszącego się w pobliżu Posterunku, odnalezieniem nowego sklepu oraz zdobyciem ułaskawienia. Co więcej, żołnierze RNK mieli już w zanadrzu przygotowanych kilka misji, kolejne godziny miałem już więc zaplanowane…

 

Next: Republic Commando

Reklamy

Twoje zwiastuny #39

Odrabiam post-chorobowe zaległości z ostatnich kilkunastu dni, proszę zatem o wybaczenie za ewentualne bycie wtórnym 😉

 

Cowboys & Aliens, czyli Harrison Ford jako facet w kapeluszu i Daniel Craig zestrzeliwujący latające spodki.

Last Night, wydaje się sztampowy ale wypatruję potencjału, a poza tym w obsadzie m.in. Eva Mendes i Keira Kneightley!

Wraca moda na film o Imperium rzymskim, szlak przecierał Centurion, z posiłkami przybywa The Eagle.

Paul Giamatti, Dustin Hoffman… Barney’s Version

Your Highness, czyli pastisz z ostatniego trzydziestolecia kina fantasy, który może przebić większość z poprzednich produkcji:

Finał – kiedyś plułem na Spielbergowską Wojnę Światów, J.J. Abrams zauroczył mnie Cloverfieldem, przyszłoroczny Super 8 może zaś być filmem o czymś zupełnie innym, niż myślę. Nie zapominajmy jednak o Battle Los Angeles

FNV – Dzienniki z New Vegas #1

Podobnych relacji znajdziecie zapewne dziesiątki, nie licząc kompletnych przewodników, solucji, klipów video i innych. Idea Dzienników jest nieco inna – podzielić się swoimi wrażeniami z gry, podsuwając kilka porad, spostrzeżeń i mniej lub bardziej przydatnych podpowiedzi – czyli dokładnie tak, jak przed ponad rokiem w przypadku Fallouta 3. Pomysł podobny, gra odmienna – nie potrafię powiedzieć, czy i jak sprawdzi się on w praktyce…

 

Tworząc postać przyświecały mi podobne idee, jak w przypadku F3 – powinna ona potrafić strzelać, otwierać zamki i skradać się – walka, szabrownictwo i zastawianie/unikanie zasadzek to przysłowiowy elementarz gracza. Po krótkim wprowadzeniu zostajemy pozostawieni sami sobie w mieścinie Goodsprings, i od tego momentu zaczyna się podróż każdego z nas…

Moja trwa już 29 godzin (czasu rzeczywistego).

 

Na dobry początek kilka spostrzeżeń:

  1. Świat otaczający naszą postać jest z jednej strony różnorodniejszy i łatwiej dostępny, niż ruiny okolic i samego Waszyngtonu (miejsc radioaktywnych jest niewiele, większość budynków bądź instalacji nadal jest cała), z drugiej wcale nie jest tak gęsto zamieszkany bądź nasycony lokacjami. Przekłada się to na mniejszą ilość miejsc, w których możemy wzbogacić bądź uzupełnić nasz ekwipunek a to prowadzi do dalszych dwóch konsekwencji: dużo większej roli sklepów i warsztatów (oraz ognisk, przy których możemy spreparować używki i posiłki) a także konieczności organizowania wypraw w kolejne miejsca na mapie, gdzie być może znajdziemy nowe zapasy.
  2. Do FNV przyciągnęły mnie zapowiedzi dot. trybu rozgrywki, w którym istotne stanie się kontrolowanie głodu, pragnienia, zmęczenia oraz wagi własnego wyposażenia (obok zwyczajowej radiacji). W pierwszych kilkunastu godzinach gry praktycznie nie zauważałem trzech pierwszych – zapasy żywności i wody, źródła Goodsprings (oraz łazienka w bazie NCR w elektrowni słonecznej Helios) – wszystko to wystarczało do utrzymywania kar za głód/pragnienie/zmęczenie z daleka od postaci. Do czasu… Wraz z koniecznością badania miejsc coraz to odleglejszych od miasteczek oraz wykonywania kolejnych misji dla frakcji zaczyna się ten etap gry, w którym wybór między snem a dotarciem do źródła wody stają się chlebem powszednim.
  3. Wspomniałem o frakcjach – to spora zmiana wobec F3, ale jeszcze większą są Reputacje. W FNV występuje co najmniej kilka grup, które sprawują lub walczą o kontrolę nad poszczególnymi lokacjami lub całymi regionami otaczającymi New Vegas – osobiście spotkałem żołnierzy New California Republic, legionistów Legionu Cezara, Szakali oraz Kajdaniarzy. Walcząc dla jednych lub z innymi zmieniasz nastawienie tych organizacji wobec Ciebie, co więcej działania Twojego bohatera mogą wpłynąć na ogólną pozycję frakcji w świecie gry. Obok frakcji warto również dbać o reputację w poszczególnych miasteczkach i osadach, która (dzięki wykonywaniu zlecanych zadań lub interwencji w napotykane sytuacje) przełoży się np. na uzyskanie zniżek w sklepach.

 

W następnym odcinku: Pierwsze 24 godziny

 

P.S. Specjalnie z okazji jutrzejszych wyborów fotka z jednej z baz NCR:

War, war never changes…

Dzienniki z pustkowi New Vegas… już wkrótce

Twoje zwiastuny #38

Dzisiaj dzień copycatów…

 

Wrecked, czyli gdyby nakręcić sequel The Jacket

The Next Three Days, czyli luźny prequel Law Abiding Citizen

Kiedyś porwali mu córkę (Taken), dzisiaj zabrano mu pamięć – Unknown

Twoje zwiastuny #37

The Warrior’s Way

I am Number Four

Nowy film braci Coen, czyli True Grit

The King’s Speech

Czytaj swojemu dziecku 20 minut dziennie #6

Iain M. Banks, Player of games (cykl Culture)

Plusy:

manipulowanie emocjami Czytelnika (nikt nie robi tego w taki sposób, jak Banks),
pomysłowość autora w budowaniu fabuły, kreacji postaci i settingu,
luźne nawiązania do Left hand of darkness.

Minusy:

sztucznie złagodzony epilog.

Moja ocena: 5+/6

Twoje zwiastuny #36

Priest

Casino Jack

The Fighter

The Tourist

Hereafter

Country Strong

The Dilemma

Twoje zwiastuny #35

Pora nadrobić trzy tygodnie nieobecności – to zaledwie pięć zwiastunów, ale nie tylko jedna perełka.

13 (niestety zwiastun dostępny jest jedynie w wersji rosyjskojęzycznej) – zerknijcie na obsadę, która pojawia się w drugiej połowie zwiastunu.

Tamara Drewe, czyli najnowszy film Stephena Frearsa (Królowa, High fidelity).

Darren Aronofsky… Black Swan

Fair Game – mariaż historii z pierwszych stron amerykańskich gazet i pomysłu opartego na Green Zone Paula Greengrassa.

Na koniec ckliwie, romantycznie ale nadal (jeszcze?) z pomysłem – Love and other drugs.

Twoje zwiastuny #34

Za nieco ponad 48 godzin wyjeżdżam nad nasze piękne morze, zanim jednak to nastąpi, warto podrzucić Wam trochę materiału do naładowania akumulatorów na najbliższe dwa tygodnie. Ponownie pięć zwiastunów, ponownie szerokie spektrum gatunków.

Daydream nation

How do you know

Freakonomics

Skyline

Enter the void