Archive for the ‘nOTES’ Tag

War, war never changes…

Dzienniki z pustkowi New Vegas… już wkrótce

Wunderwaffe blogujących studentów, czyli na kłopoty…

egoZacytuj, proszę, bardzo konkretnie, do której części mojej wypowiedzi się odnosisz.

„Powiedziałem jedynie to, co powiedziałem”, cytując Schopenhauera w „Erystyce”.

EDIT: Żeby nie być gołosłownym, znalazłem źródło cytatu. Tłumaczenie brzmi „powiedziałem tylko tyle i nic więcej”. Schopenhauer Artur, „Erystyka, sztuka prowadzenia sporów”, Sensus, Sensus, Gliwice. Str. 61, (fortel 23).

(Post pod jednym z blogów)

Właśnie dlatego przestałem blogować na Polter.pl. I tym optymistycznym akcentem życzę dobrej nocy.

Blogspot… kurwa mać

Życie zaskakuje, technologia zawadza, już wyjaśniam skąd ta mądrość.

Próbowałem dzisiaj skomentować koledze wpis na jego blogu, znajdującym się na innej platformie. Próbowałem robić to z dwóch kont (gmail i wordpress), poległem więcej, niż trzykrotnie. Ta platforma to Blogspot.

Wrzut komcia z konta gmail ma jeden plus: wpisujesz komentarz w pole, zaznaczasz w opcjach wybór konta i od razu pięknym redirectem trafiamy do panelu logowania Google. Teraz już tylko wpisać mix wyrazów mający być barierą przed… i właśnie tutaj powstał problem. W oknie mojego browsa (FF 3.0.11, wyłączony AdBlock i NoScript) nie wyświetliło mi się pole przeznaczone do wpisania hasła. No nic, jeszcze raz.

Wrzucam komentarz, cały czas pozostaję zalogowany, puszuję baton „dodaj komentarz”… już lepiej, widzę pole do wpisania kolejnego zlepku wyrazów z podręcznego generatora nazw państw trzeciego świata.

Tylko gdzie do jasnej cholery jest przycisk wrzucający posta? Nie ma.

Round three, fight!” – postanowiłem wejść kominem z innego konta. Posłusznie wpisałem komentarz, wybrałem konto wordpress, klikam „dodaj komentarz”… dostałem ekranem „potwierdź tożsamość wordpress” prosto w sensory. Podaję mój login, wciskam fire, po sekundzie wyświetla mi się komunikat „w celu zamieszczenia komentarza musisz się zalogować w domenie wordpress„…

Kilka salw ch i k wymierzonych w kierunku bliżej nieokreślonego programisty i jego starej później zalogowałem się w domenie słowoprasy (a może słowianprasy?). Wracam do ekranu bloga kolegi.

Błąd podwójnego czegośtam, Twoja akcja wygasła.”

Episode V, w kobiety i dzieci najpierw – będąc szczęśliwym posiadaczem konta wordpress jeszcze raz już jako zalogowany użytkownik wpisałem komentarz, dokonałem wyboru konta, pusznąłem „dodaj komentarz”, świadkowie nie stwierdzili wrogich ekranów ani salw promieni ch, k i s…

Wróciłem do ekranu z wpisywaniem kodu .

Gdzieś z głębi pamięci wychynęła myśl, iż zabawka ta ma służyć eliminowaniu botów, gdyż żaden powszechnie stosowany program nie wpisze sobie samodzielnie hasła wyświetlonego jako plik graficzny. Niestety nadal nie wyświetlał mi się klawisz potwierdzający wpisany kod, tak więc zostałem definitywnie powstrzymany przez oprogramowanie.

I tak oto w duszny środowy wieczór zostałem botem.

Blogspot. Kurwa mać!

Rozładowując stres

Fallout 3 – Dzienniki z pustkowi #3 [w schowku]

ScreenShot10-1

Od ostatniego wpisu w Dzienniku upłynął szmat czasu i przebytych kilometrów w grze. W ciągu tych kilkunastu dni (z których grą było wypełnionych tak z siedem) dobrnąłem do 14 poziomu doświadczenia… i powiedziałem: dość! Fallout 3 jest tak czasożerny, jego świat i ukryte w nim detale są tak bezmierne, iż wiele kolejnych weekendów byłoby poświęconych tylko graniu – a nie o takim spędzaniu czasu myślę.

Gra wyleciała więc z dysku, pozostawiłem jednak sejwy, aby kontynuować ją, gdy aura zacznie sprzyjać spędzaniu czasu w blasku LCD i cieple grzejników. Tym samym łatwo się domyśleć, iż Dzienniki zostają wstrzymane…

Na pocieszenie garść ciekawostek i spostrzeżeń z dotychczasowej gry – wszak nie można tak łatwo ukryć się w ruinach.

Broń – jak dotąd prymat wiedzie Karabin myśliwski, którego zasięg, siłą ognia oraz możliwość Sneak Attack (czyli w praktyce headshot) nie skłoniły mnie do przejścia na Karabin snajperski. Przypuszczam, iż snajperka stanie się użyteczna wobec noszących pancerze wspomagane – z drugiej strony rozpocząełm kompletowanie amunicji kal. 44 – gdyż najpotężniejszy karabin w grze (noszący nazwę szesnastego prezydenta US) takiej właśnie używa.

Wśród broni automatycznych nie ma jednoznacznego zwycięzcy – pistolet maszynowy jest bardzo efektywny wobec lekko i nieopancerzonych celów, chiński karabin szturmowy zaś wobec „cięższych wagowo” przeciwników.

Z pozostałych przydatnych rodzajów uzbrojenia mogę polecić z czystym sumieniem razorblade, miny oraz combat shotgun (który na dystansie bezpośrednim jest po prostu morderczy).

Największy zawód: miotacz płomieni i karabin laserowy – pierwszy jest ciężki, nieporęczny i zadaje wątpliwy damage; drugi choć szybkostrzelny, to niestety ma bardzo nieproporcjonalną siłę  ognia wobec ceny broni, amunicji i konserwacji.

Największe niewiadome: minigunwyrzutnia rakiet – obu użyłem raz, jedynym zachwycającym efektem była eksplozja pocisku trafiającego w samochód 😉

Pancerz – jak dotąd Combat Armor spełnia swoje zadanie, choć zdobyłem przypadkiem Power Armor oddziału Outcast – niestety bez szkolenia nie mogłem go wykorzystać. Koniecznie zaopatrzcie się w Advanced Radiation Suit, zaś dla potrzeb otwierania zamków i łamania kodów w stroje, które poprawiają obie te umiejętności.

Miejsca – spośród dotychczas odwiedzonych największe wrażenie wywarł na mnie Schron 106, w którym twórcy gry próbują (dość skutecznie) wtłoczyć do Fallouta nieco psychodelii. Warte uwagi jest również Anchorage Memorial, którego widok (zwłaszcza o wschodzie i zachodzie słońca) tak bardzo kontrastuje z labiryntem korytarzy pod nim leżącym. Oczy najbardziej zaś cieszy… Little Lamplight.

ScreenShot9-1

Miejsca, które planowałem odwiedzić:

Schron 106 – sejf w pokoju Overseer’a wymaga Lockpicka na 100,

VAPL 58 Power Station – komputer zabezpieczony kodem wymagającym Science na 100,

Little Lamplight – zagadkowa brama na tyłach osady oraz wejście do Reaktora, z mapy wynika, iż korytarz tam leżący prowadzi do Schronu 87 – do którego nie sposób dostać się w inny sposób (radiacja na powierzchni przekraczająca 500 jednostek na sekundę!).

Rozgłośnia,

oraz kilka miejsc wskazanych w filmach zamieszczonych na You tube: muzeum, miejsce katastrofy UFO, zbrojownia Gwardii Narodowej.

P.S. Dla wszystkich spragnionych nukowania – szkic nukagrenade możecie nabyć od handlarza odwiedzającego Megaton bądź znaleźć w jaskiniach Yao-Guai niedaleko wieży ekscentrycznego milionera Tenpenny’ego, leżącej przy południowo-zachodnim skraju mapy. Kolekcjonujcie również Nuka Colę Quantum.

Aby jednak nie mydlić oczu półśrodkami – wyrzutnię Fat Man odnalazłem w dwóch miejscach, amunicję jeżeli dobrze pamiętam w czterech. German Town Police HQ oraz w Białym Domu (uwaga: radiacja!), amunicję w obu poprzednich oraz w Talon HQ koło Grayditch oraz w opuszczonym schronie koło osady wastelanderów w zachodniej części mapy…

ScreenShot0-1

InnOWACJE

nIGDY

Na zmiany nigdy nie jest za późno, tym bardziej jeżeli wraz z nimi ma przyjść coś nowego. Prowadzenie bloga przynosi dużo rozrywki, często pociąga za sobą także sporą odpowiedzialność. Tymczasem nBLOG to już drugi site mojego autorstwa, który zostaje wrzucony w ocean Sieci.

InnOWACJE

Na początek małe trzęsienie ziemi z mottem w tle – może to i głupie nadawać blogowi atrybuty znane z literatury, ale chciałbym coś wyraźnie zaznaczyć. nBLOGowi przyświecają dwa hasła: parzyste wisi trzy linijki wyżej, pierwsze zaś to

nIEZASTĘPOWALNOŚĆ

Blog operowy, znany jako Ad Acta, pozostaje aktywny i nadal będzie wzbogacany o nowe wpisy. Migracje społecznościowe spod znaku Super Mario Brothers (tam również przeskakiwano między platformami) może i są na czasie, ale mi do całkowitych przenosin jeszcze daleko. Pastowanie wpisów również nie bawi mnie tak, jak przyjęło się to ostatnio – kończy się albo na separowaniu gości, albo na powielaniu błędów – choć w latach limitowanego czasu dla samego siebie często nie ma innego wyścia.

nBLOG

Na łamach niniejszego bloga będziecie mogli poczytać wzbogacone o nowy materiał wpisy operowe – idea „rozszerzeń” zafascynowała mnie do tego stopnia, iż postanowiłem sprawdzić ją na żywo, oczywiście darmowo. Z drugiej strony znajdziecie tutaj wszystko to, czego nie mam ochoty zamieszczać na łamach Opery – prawdopodobnie także wpisy poświęcone grom wszelakim.

nEVOLUTION

Ostatnia kwestia warta omówienia – nBLOG będzie podlegał zmianom w znacznie większym stopniu, niż Ad Acta. Świat i wszystkie nowinki podążają coraz szybciej naprzód, widać to zwłaszcza na przykładzie rynku wymiany informacji. Będę szukał najlepszej formy dla niniejszego bloga, mam nadzieję, iż również dzięki Wam stworzę coś godnego uwagi.